1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>
niedziela Sie 01

Dobrze czy źle na zamojskim rynku pracy?

Email

środa, 03 marca 2010 00:00

dobrze-czy-zleWedług danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej sytuacja na ogólnopolskim rynku pracy nie jest dobra. Obserwuje się wzrost stopy bezrobocia z 9,5 proc. z grudnia 2008 do 11,9 proc. w grudniu 2010 roku. W ciągu jednego roku liczba osób bez pracy powiększyła się o cztery miliony i wynosi 1892680 bezrobotnych. O sytuacji na zamojskim rynku pracy rozmawiamy z Janem Kozyrą, dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Zamościu.

Gazeta Zamojska: – Co można powiedzieć o naszym, lokalnym rynku pracy? Czy dotarły już do nas skutki światowej recesji?

Jan Kozyra: – Tak, dotarł do nas kryzys, z pewnym opóźnieniem, ale dotarł. W porównaniu do poprzedniego roku o ponad tysiąc osób wzrosła liczba bezrobotnych.

Których bezrobotnych przybyło?

Najliczniejszą grupę stanowią osoby z wykształceniem średnim, zawodowym i gimnazjalnym. Zdarzają się też osoby z wyższym wykształceniem, ale tych jest zdecydowanie mniej. Przeważają bezrobotni do 34 roku życia.

Jak oceniłby Pan możliwości kobiet na rynku pracy? Czy ich sytuacja jest gorsza od sytuacji mężczyzn?

– Nie, porównywalna. Generalnie, na zamojskim rynku to mężczyźni stanowią liczniejszą grupę bezrobotnych. Na 10 651 osób pozostających bez pracy liczba kobiet wynosi 5 200.

Jak PUP w Zamościu aktywizuje bezrobotnych?

– Dysponujemy wieloma instrumentami tj. staże, staże dla dorosłych, roboty interwencyjne, przygotowanie zawodowe, szkolenia. Urząd pracy może również wesprzeć finansowo bezrobotnych, którzy zechcą założyć własną działalność gospodarczą czy pracodawców, którzy zaoferują się stworzyć nowe miejsce pracy dla bezrobotnego.

Czy programy aktywizacji są według Pana efektywne?

– Jest to dobra forma aktywizacji, pozwala osobom bezrobotnym podnieść kwalifikacje. Osoby czegoś nowego się uczą, dostają dodatek szkoleniowy i zwrot kosztów dojazdu.

Czy staże również spełniają swoją role?

– Jak najbardziej. Ich zadaniem jest przygotowanie młodego człowieka do zdobycia doświadczenia. Pełna efektywność tej formy jest wówczas, jeśli kończy się zatrudnieniem. Staramy się to osiągnąć poprzez negocjacje z pracodawcą. Zdarzają się jednak sytuacje, w których sami bezrobotni przychodzą do urzędu z prośbą o wycofanie z umowy warunku zatrudnienia.

Dlaczego?

– Argumentują to tym, że pracodawca nie może ich zatrudnić, bo go na to po prostu nie stać. W tym momencie bezrobotny pozostaje bez możliwości zdobycia doświadczenia. Wie, że jest ono cenne. W większości instytucji samorządowych i państwowych bez doświadczenia nie ma szans na pracę. Pracodawcy wyraźnie mówią, że nauczą stażystę potrzebnych umiejętności, wystarczy tylko, aby bezrobotny miał chęć i zapał do pracy. Przychodzą do mnie również osoby, które mówią: „Panie dyrektorze, ja poszłam na staż i ja się teraz inaczej czuję. Wstaję rano, wychodzę z domu, mam sens. Wiem, że to za niewielkie pieniądze, ale ja czuję, że jestem innym człowiekiem.”

Staże mają również swoje wady?

– Tak. Zdarza się, że osoba idzie na staż i nie zostaje po nim zatrudniana. Wtedy jest rozgoryczenie i złość. Bywają pracodawcy, którzy najchętniej brali by stażystów bez warunku zatrudnienia. Znamy takie przypadki. Co do efektywności na pewno odczuwamy niedosyt, ale jeśli chodzi o cel, staż spełnia swoje zadanie.

Zdarzają się pracodawcy, którzy zatrudniają stażystę?

– Oczywiście. Nie są to niestety tylko prace na stałe, ale jesteśmy usatysfakcjonowani, jeśli pracodawca zadeklaruje zatrudnienie bezrobotnego na okres sześciu miesięcy. Gdyby tylko udało się wynegocjować zatrudnienie wszystkim to już by było naprawdę dużo.

Powiedzmy jeszcze o zawodach najbardziej poszukiwanych na zamojskim rynku pracy.

Najczęściej powtarzające się oferty dotyczą budownictwa, handlu, drogownictwa, gastronomii, finansów, fryzjerstwa, bukieciarstwa, przedstawicielstwa handlowego i marketingu.

Co może ożywić nasz lokalny rynek pracy?

– Ja bardzo liczę na to, że nasza podstrefa ekonomiczna uzyska akceptację, co spowoduje napływ kapitału. Liczą na to również inwestorzy, którzy interesują się tą strefą.

– Dziękuje za rozmowę.

 

Wioletta Sawa

 
Komentarze (9)
bywało lepiej cz.3
9 poniedziałek, 15 marca 2010 15:15
ja ponownie - Krzysiek
Przyznać muszę rację w jednej kwestii. Dzięki stażystom można sobie podreperować budżet firmy ale chyba nie o to głównie w tym wszystkim chodzi, prawda?
Pozdrawiam Krzysztof

PS. podzieliłem komentarz na 3 bo nie dało się umieścić tej treści w jednym, nie wiem czemu.
bywało lepiej cz.2
8 poniedziałek, 15 marca 2010 15:13
ja ponownie - Krzysiek
Brnąc dalej powiem, że w zeszłym tygodniu wzięliśmy na staż dwóch chłopaków. pół roku stażu przed nimi oraz wiele zadań z którymi przyjdzie im się zmierzyć. Zatrudnienie z pewnością dostaną gdyż spełniają nasze oczekiwania jeżeli chodzi m.in. o wykształcenie. Zobaczymy jak ich wiedza teoretyczna bedzie przekładała się na praktyczną :)
bywało lepiej
7 poniedziałek, 15 marca 2010 15:12
ja ponownie - Krzysiek
panie pracowniku administracji państwowej, niestety jest pan w błędzie, stażystą to ja byłem ok 15 lat temu :) kiedy to całkiem wszystko inaczej wyglądało. Rozgoryczony jestem jedynie z powodu niektórych pracodawców, a nie wszystkich jak to panu się wydaje, że ja sam siebie świnią nazywam. Cytat z artykułu: "Bywają pracodawcy, którzy najchętniej brali by stażystów bez warunku zatrudnienia." - to są świnie :)....
stazysci
6 piątek, 12 marca 2010 10:09
pracownik administracji panstwowej
Nienawidze chamstwa, a kolega ktory podpisal temat na ch... wydaje sie byc rozgoryczonym stazysta (bez sciemy z tym przedsiebiorca, przedsiebiorcy nie nazywaja sami siebie swiniami) dopowiem ze w urzedach panstwowych pracuje wiele stazystow i bardzo nam pomagaja, ale jeszcze nie bylam swiadkiem zawarcia umowy z ktorymkolwiek. Koncza prace i ukladaja sobie kariere zawodowa bogatsi w doswiadczenie i CV. Osobiscie z takim nastawieniem nie dziwie sie ze nie dostales propozycji pracy, przemysl to.
stazystka
5 środa, 10 marca 2010 12:37
Aga
A ja mam takie doświadczenie, że aby dostac się na staż do jednej ze szkół do sekretariatu, to mój maż musiał zapłacić 500 zł. na Fundację wspierającą dzieci. Nie mam pretensji, zależało mi a i cel szczytny. Pokazuje to jednak, że sam staż to jest przywilej. Wiele się nauczyłam a i odliczajac te 500 zł. to podreperowałam nasz budrzet rodzinny przez 6 miesięcy. Dzięki nabytemu doświadczeniu teraz pracuję jako sekretarka. Pozdrawiam wszystkich stażystów Aga
ciągle c.h.u.j.o.w.o
4 wtorek, 09 marca 2010 21:52
ja ponownie
drogi @Marceli ja mam firme :) i dbam o pracowników, akurat na nich opiera sie cały trzon firmy, niestety albo i stety dlatego mamy dobre wyniki na rynku wschodnim ;)
zatrudnienie
3 wtorek, 09 marca 2010 17:03
Marceli
...i tak i nie, bryndza to jest z pracą faktycznie, wiec dobrze że te staże są, bo tych pare setek wpadnie do kieszeni a i można się czegoś nauczyc. Czy bezwzględny warunek zatrudnienia skłoniłby pracodawców do przyjmowania stażystów? Raczej do wegetacji niż chęci dania szansy młodzieży nauczyć się zawodu. Spróbuj sam otworzyć firme i zatrudniać ludzi wówczas pogadamy - według ciebie "świnia i prostak"
c.h.u.j.o.w.o
2 wtorek, 09 marca 2010 12:02
ja
jest c.h.u.j.o.w.o na zamojskim rynku pracy!

"Bywają pracodawcy, którzy najchętniej brali by stażystów bez warunku zatrudnienia."

tacy pracodawcy to świnie i prostaki!
Sprostowanie
1 środa, 03 marca 2010 23:31
socjolog21
Obserwuje się wzrost stopy bezrobocia z 9,5 proc. z grudnia 2008 do 11,9 proc. w grudniu nie 2010 roku tylko 2009 - nikt nie może prognozować na tak długi okres w czasie - kwestia sprostowania.

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:

Bezpłatne wejściówki

cieszanow_rock_festiwal

Konkurs Ogród Marzeń 2010

ogrod marzen

Zostań Dziewczyną GZ

dziewcz-wiosny2010

Konkurs McDonald's

konkurs McDonald's